TEMATY

NAFTA kwestia, która dotyczy nas wszystkich

NAFTA kwestia, która dotyczy nas wszystkich


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Ana Lucía Bravo

Ponieważ w niektórych przypadkach egzekwowanie przepisów dotyczących własności intelektualnej może być trudne, firmy promują stosowanie sterylnych nasion, które są samoczynnie eliminowane po pierwszych zbiorach. Są wyrazem wypaczenia pojęcia nasienia, które pociąga za sobą utrwalenie życia.

Wyobraźmy sobie więc dzisiejszy lunch: locro z ziemniaków z awokado i tostami; ryż, gulasz fasolowy, mięso, smażone dojrzałe owoce i sok babaco. Te i inne produkty są na naszym stole każdego dnia, ale zwykle nie myślimy o ich pochodzeniu, produkcji, rolnikach, którzy je uprawiali.

Od samego początku rolnictwa, około 10 000 lub 12 000 lat temu, wykonywali tę pracę chłopi i miejscowi rolnicy. Nasza żywność to efekt Twojej pracy, innowacji i wiedzy. To dzięki nim na lunch pozyskujemy awokado, kukurydzę i ziemniaki, które wybierają nasiona, sieją, dbają o plony i transportują je na targ.


Teraz wyobraź sobie, co by się stało, gdyby jedzenie na nasz obiad było prywatną własnością międzynarodowej firmy, która ma uprawnienia do kontrolowania dostępu i obrotu nasionami. Taki scenariusz obiecuje nam NAFTA, ponieważ rozdział dotyczący własności intelektualnej pozwoli ponadnarodowym korporacjom na posiadanie monopolu na nasiona poprzez patenty, które czynią je właścicielami nasion i zobowiązują rolników do kupowania ich za każde zbiory i płacenia tantiem za każdym razem, gdy je kupują. . Własność intelektualna ogranicza prawa rolników do swobodnego przechowywania, konserwowania, wykorzystywania i sprzedawania nasion i czyni je nielegalnymi, a nawet karanymi więzieniem.

Monsanto, jedna z dużych firm produkujących pestycydy i transgeniki, w „umowach” dołączonych do nasion zaznacza, że ​​rolnik:

- Do jednego zbioru należy użyć soi, która zawiera gen Roundup Ready.
- Nie możesz zachować żadnych nasion wyprodukowanych z nasion zakupionych w celu wykorzystania ich jako nasion lub sprzedania ich innej osobie do tego samego użytku.
- Jako herbicyd należy stosować wyłącznie glifosat marki Roundup lub inny zatwierdzony przez Monsanto.

Jeśli rolnik naruszy którykolwiek z warunków umowy, zostanie ona natychmiast anulowana i utraci prawo do uzyskania koncesji w przyszłości. Dodatkowo, w przypadku jakiegokolwiek transferu soi zawierającej gen Roundup Ready, hodowca zapłaci grzywnę plus honoraria i wydatki adwokackie. Monsanto uzyskuje również uprawnienia do inspekcji gruntów rolnika obsadzonych soją przez następne trzy lata. Warunki umowy są wiążące nie tylko dla rolnika, ale będą w pełni obowiązywać i wpływać na spadkobierców, osobistych przedstawicieli i następców; zamiast tego prawa plantatora określone w niniejszym dokumencie nie będą w inny sposób przenoszone ani przenoszone bez wyraźnej pisemnej zgody Monsanto. Dla pewności transnarodowe organizacje zatrudniają prywatnych detektywów, lepiej znanych jako „policja genetyczna”, którzy sprawdzają, czy opatentowane nasiona są używane „legalnie”.

Dobrze znanym przypadkiem jest kanadyjski rolnik Percy Schmeiser, który uprawiał rzepak konwencjonalny od ponad 40 lat i został oskarżony o naruszenie patentu Monsanto. Po siedmiu latach procesu Sąd Najwyższy Kanady orzekł przeciwko rolnikowi, stwierdzając, że nie ma znaczenia, w jaki sposób opatentowane nasiona dotarły na jego ziemię (mógł to być wiatr, owady, buty sąsiada), ale że tam byli i należały do ​​Monsanto. Sąd wskazał również, że pomimo tego, że patenty na rośliny nie są w tym kraju uznawane, jeśli geny można opatentować, a ponieważ gen jest częścią rośliny, to byłoby coś takiego: rozszerzenie patentu! Ta decyzja sądu ustanowiła tragiczny precedens, że wszyscy jesteśmy potencjalnie winni.

Można się zastanawiać, co stanie się z rdzennymi braćmi z Meksyku, których tradycyjne odmiany kukurydzy zostały skażone transgeniczną kukurydzą importowaną ze Stanów Zjednoczonych (dzięki umowie o wolnym handlu między tymi krajami). Niektóre są zanieczyszczone maksymalnie trzema rodzajami zastrzeżonych odmian.


Odpowiedź jest częściowa, na razie w Meksyku już pojawiają się plakaty, które ostrzegają, że opatentowane nasiona są własnością firmy, a następnie zaczną pobierać od nich opłaty „za korzystanie z technologii”.

To absurd doprowadzony do granic możliwości. Po pierwsze, używali tradycyjnych odmian nasion do tworzenia swoich „wynalazków” (tak naprawdę niczego nie wymyślają: w przypadku transgenów, na przykład, jeśli chodzi o patentowanie, są nowe, ale jeśli chodzi o wykazanie bezpieczeństwa, to są równoważne konwencjonalnym.); następnie opatentowali je, przywłaszczając sobie starożytną wiedzę i prawo do swobodnego użytku, które wszyscy posiadamy; następnie umyślnie zanieczyścili tradycyjne nasiona, które wciąż są w rękach chłopów; wreszcie obwinia się ich o używanie nasion Monsanto „nielegalnie”.

Przepisy dotyczące własności intelektualnej nie tylko określają winowajcę, ale także ustanawiają mechanizmy zmuszające go do zapłaty. Jakby tego było mało, prawa do patentów na nasiona rozciągają się również na zbiory. Jeśli rolnik zasieje nasiona bez płacenia tantiem na rzecz firmy, która twierdzi, że jest właścicielem nasion, może stracić prawa do swojej uprawy i produktów z niej uzyskanych.

Na przykład w Argentynie Monsanto zagroziło żądaniem zapłaty tantiem w portach wyładunku za eksport. Pozwólcie, że wyjaśnię, Monsanto w Argentynie nie było w stanie opatentować swoich transgenicznych nasion soi, ponieważ prawo nasienne tego kraju na to nie zezwala.Początkowo firma Monsanto polegała na sprzedaży agrochemikaliów towarzyszących nasionom. Jednak patent na pestycyd wygasł w 2000 r. I firma Monsanto uznała, że ​​została skrzywdzona i zdecydowała się zażądać zapłaty tantiem za nasiona. Pod naciskiem zagroził opuszczeniem Argentyny, po czym rząd zaproponował utworzenie „globalnych opłat licencyjnych”, które przewidywałyby utworzenie „funduszu powierniczego” ze składkami producentów, w celu wypłaty praw dostawcom nasion.

Na koniec ogłosił, że ponieważ Argentyna eksportuje tę soję w postaci pasty lub oleju do Europy i Europy, jeśli soja RR zostanie opatentowana, pobierze tam tantiemy, gdy dotrą do niej przesyłki. W końcu to dobry biznes, Argentyna eksportuje ponad 30 milionów ton soi rocznie, gdyby płacili tylko jednego dolara za tonę, Monsanto otrzymywałoby: 30 milionów dolarów, nie robiąc nic!

Ponieważ ta opcja zbiórki jest nieco opóźniona, Monsanto ogłosiło, że rozważa międzynarodowy arbitraż, taki jaki znamy już w Ekwadorze w sprawach koncernów naftowych Occidental i Chevron-Texaco, który w przypadku zatwierdzenia umowy o wolnym handlu stałby się mechanizmem do rozwiązywania sporów handlowych.

Ponieważ w niektórych przypadkach egzekwowanie przepisów dotyczących własności intelektualnej może być trudne, firmy promują stosowanie sterylnych nasion, które są samoczynnie eliminowane po pierwszych zbiorach. Są wyrazem wypaczenia pojęcia nasienia, które pociąga za sobą utrwalenie życia.

Udawanie całkowitej kontroli zmusiło jedną z firm do złożenia wniosku o patent na rozkwit, nie dlatego, że oczywiście go wynalazła, ale dlatego, że badacze wyizolowali ten konkretny gen. I tutaj obraz jest kompletny, będziemy musieli zapłacić, gdy zakwitną rośliny.

A jeśli rolnicy zapłacą za nasiona, za kwitnienie, jeśli nasiona są sterylne, jeśli jesteś winny z powodu skażenia twojego ogrodu, co będziemy musieli zrobić, gdy te dziesięć międzynarodowych firm przejmie kontrolę nad naszą żywnością? Co się stanie, jeśli później zdecydują się nie sprzedawać nam więcej ziaren do gulaszu, ponieważ mają nadwyżkę soi, takiej, jaką karmią bydło?

Tak, tak się dzieje, przestalibyśmy korzystać z ich prawa do pożywienia, nie mieliby już wolności wyboru tego, co jedzą na obiad. Slogan Monsanto to „nasiona, jedzenie, nadzieja”, brzmi dobrze, prawie przekonująco, ale ta firma dostarczyła agenta Orange w czasie II wojny światowej, to ona prześladuje rolników w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, to ona produkuje więcej ponad 90% transgenicznych na świecie, a to sprzedaje truciznę, którą plantacje koki są poddawane fumigacji z małych samolotów na granicy kolumbijsko-ekwadorskiej, powodując spustoszenie w zdrowiu chłopów.

Takie są twierdzenia międzynarodowych koncernów: zmonopolizować nasiona, rolnictwo i żywność, umowa o wolnym handlu jest mechanizmem ich zinstytucjonalizowania i nadania im statusu prawnego. Dlatego jeśli zostanie podpisana i ratyfikowana, powinniśmy zapomnieć o odmianach kukurydzy i innych andyjskich produktach, które są częścią naszej tożsamości i przygotować się na importowaną dietę. Własność intelektualna przejmie nasze jedzenie i nie będziemy nawet posiadać własnego lunchu.

* Ana Lucia Bravo
Akcja ekologiczna


Wideo: Czy uratują nas wiatraki i panele słoneczne? spotkanie wokół Zakopanego słońca (Czerwiec 2022).


Uwagi:

  1. Madoc

    Blask

  2. Chrysostom

    Możesz mówić bez końca na ten temat.

  3. Nikoshura

    Twoja myśl będzie przydatna

  4. Rainan

    Proszę o wybaczenie, że interweniuję, chcę też wyrazić opinię.

  5. Trowbridge

    Ten wyjątek można powiedzieć: i) zasad

  6. Teryl

    Masz absolutną rację. Chodzi o coś innego io ideę utrzymania.

  7. Jakeem

    Godny uwagi temat

  8. Ambrosi

    Między nami rozmawiamy.



Napisać wiadomość