TEMATY

Jak wywołać globalny kryzys żywnościowy: wnioski z Banku Światowego, MFW i WTO

Jak wywołać globalny kryzys żywnościowy: wnioski z Banku Światowego, MFW i WTO

Walden Bello

Globalny wzrost cen żywności jest nie tylko konsekwencją wykorzystywania produktów rolnych do przekształcania ich w agropaliwa, ale także polityki „wolnego rynku” promowanej przez międzynarodowe instytucje finansowe. Teraz organizacje chłopskie stoją na czele opozycji wobec kapitalistycznego przemysłu rolnego.


Jak „wolny rynek” niszczy rolnictwo w Trzecim Świecie i kto z nim walczy

Globalny wzrost cen żywności jest nie tylko konsekwencją wykorzystywania produktów rolnych do przekształcania ich w agropaliwa, ale także polityki „wolnego rynku” promowanej przez międzynarodowe instytucje finansowe. Teraz organizacje chłopskie stoją na czele opozycji wobec kapitalistycznego przemysłu rolnego.

Kiedy w zeszłym roku setki tysięcy ludzi demonstrowało w Meksyku przeciwko 60-procentowemu wzrostowi cen tortilli, wielu analityków obwiniało biopaliwa. Z powodu dotacji rządowych USA rolnicy w tym kraju przeznaczali więcej akrów na kukurydzę na etanol niż na żywność, co spowodowało gwałtowny wzrost cen. To odchylenie od wykorzystania kukurydzy było niewątpliwie przyczyną wzrostu cen, choć zapewne większy wpływ miały spekulacje pośredników popytem na biopaliwa. Jednak wielu pominęło interesujące pytanie: jak to się dzieje, że Meksykanie, mieszkający na ziemi udomowionej kukurydzy, zaczęli polegać na amerykańskim zbożu?

Erozja meksykańskiego rolnictwa

Meksykańskiego kryzysu żywnościowego nie można zrozumieć bez uwzględnienia faktu, że w latach poprzedzających kryzys tortilli ojczyzna kukurydzy została przekształcona w gospodarkę importu tego zboża dzięki polityce „wolnego rynku” promowanej przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW), Bank Światowy (WB) i Waszyngton. Proces rozpoczął się wraz z kryzysem zadłużenia na początku lat 80. Meksyk, jeden z dwóch największych dłużników w krajach rozwijających się, był zmuszony błagać Bank i MFW o pieniądze na obsługę zadłużenia w międzynarodowych bankach komercyjnych. Cena ratowania była tym, co członek rady wykonawczej BŚ określił jako „bezprecedensowy interwencjonizm”, mający na celu wyeliminowanie ceł, przepisów państwowych i wspierania instytucji rządowych, które neoliberalna doktryna określiła jako bariery dla efektywności gospodarczej.

Odsetki wzrosły z 19% całkowitych wydatków federalnych w 1982 r. Do 57% w 1988 r., Podczas gdy wydatki kapitałowe spadły z 19,3 do 4,4%. Zmniejszenie wydatków rządowych doprowadziło do likwidacji kredytów państwowych, subsydiowanych przez rząd środków produkcji rolnej, wsparcia cen, stanowych rad marketingowych i usług doradczych.

Po tym ciosie dla rolnictwa chłopskiego nastąpił jeszcze większy w 1994 r., Kiedy weszło w życie Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu (NAFTA). Chociaż traktat przewidywał 15-letnie przedłużenie ochrony produktów rolnych, w tym kukurydzy, wkrótce zaczęła napływać wysoko dotowana kukurydza w USA, obniżając ceny o połowę i pogrążając sektor kukurydzy w chronicznym kryzysie. W dużej mierze dzięki tej umowie Meksyk stał się importerem netto żywności.

Wraz z zamknięciem podmiotu rządowego, który sprzedaje kukurydzę, dystrybucja importu kukurydzy ze Stanów Zjednoczonych i krajowego zboża została zmonopolizowana przez kilka międzynarodowych firm, takich jak Cargill. To dało im ogromną moc do spekulacji trendami rynkowymi, dzięki czemu mogą manipulować i zwiększać ruchy popytu na biopaliwa tyle razy, ile chcą. Jednocześnie monopolistyczna kontrola handlu krajowego sprawiła, że ​​wzrost międzynarodowych cen kukurydzy nie przełoży się na płacenie znacznie wyższych cen drobnym producentom.

Meksykańskim producentom kukurydzy coraz trudniej jest uniknąć losu wielu innych drobnych producentów z sektorów takich jak ryż, wołowina, drób i wieprzowina, którzy rozpadli się z powodu korzyści, jakie NAFTA przyznaje subsydiowanym przez USA produktom. Według raportu Carnegie Fund z 2003 r. Import produktów rolnych z USA pozbawił pracy 1,3 miliona rolników, z których wielu wyemigrowało do północnego kraju.

Perspektywy nie są dobre, ponieważ rząd meksykański pozostaje w rękach neoliberałów, którzy systematycznie demontują system wsparcia dla chłopstwa, kluczową spuściznę rewolucji meksykańskiej. Jak ujął to dyrektor generalny Food First, Eric Holt-Jiménez: „Odzyskanie zdolności drobnych rolników będzie wymagało czasu i wysiłku, a nie wydaje się, aby było do tego dążenie polityczne - nie wspominając o konieczności renegocjacji NAFTA”.

Powstanie kryzysu ryżowego na Filipinach

To, że światowy kryzys żywnościowy wywodzi się z restrukturyzacji rolnictwa przez wolny rynek, jest wyraźniejsze w przypadku ryżu. W przeciwieństwie do kukurydzy, sprzedaje się mniej niż 10 procent światowej produkcji ryżu. Ponadto w przypadku ryżu nie nastąpiło przekierowanie konsumpcji w kierunku biopaliw. Jednak tylko w tym roku ceny potroiły się, z 380 USD za tonę w styczniu do ponad 1000 USD w kwietniu. Oczywiście inflacja wynika po części ze spekulacji hurtowych karteli w czasach ograniczonych zapasów. Jednak największą zagadką jest to, dlaczego kilka samowystarczalnych krajów konsumujących ryż poważnie uzależniło się od importu.

Filipiny są smutnym przykładem tego, jak neoliberalna restrukturyzacja gospodarcza przekształca kraj z eksportera netto w importera netto żywności. Obecnie jest największym na świecie importerem ryżu. Wysiłki Manili mające na celu zabezpieczenie dostaw za wszelką cenę znalazły się na pierwszych stronach mediów, a zdjęcia żołnierzy chroniących dystrybucję zbóż w biednych społecznościach stały się symbolem światowego kryzysu.

Ogólny zarys historii Filipin jest podobny do Meksyku. Dyktator Ferdynand Marcos był winny wielu przestępstw i niegospodarności, w tym nie przeprowadzania reformy rolnej, ale nie można mu zarzucić pozbawienia sektora rolnego środków rządowych. Aby złagodzić niezadowolenie chłopów, reżim przyznał im nawozy i dotowane nasiona, promował mechanizmy kredytowe i budował infrastrukturę wiejską. W ciągu 14 lat jego dyktatury, tylko w jednym, 1973 roku, importowano ryż z powodu rozległych zniszczeń spowodowanych przez tajfuny. Kiedy Marcos uciekł z kraju w 1986 roku, w rządowych magazynach znajdowało się 900 000 ton ryżu.

Paradoksalnie w następnych latach rządów demokratycznych możliwości inwestycyjne rządu uległy zmniejszeniu. Bank Światowy i MFW, działając na rzecz międzynarodowych wierzycieli, naciskały na rząd Corazón Aquino, aby nadał priorytet spłacie długu zagranicznego, który wynosił 26 miliardów dolarów. Aquino zgodził się, chociaż ekonomiści z jego kraju ostrzegli go, że „bezcelowe byłoby poszukiwanie programu naprawczego zgodnego ze spłatą zadłużenia ustalonego przez naszych wierzycieli”.

Między 1986 a 1993 rokiem od 8 do 10 procent PKB opuszczało Filipiny w postaci spłat obsługi zadłużenia. Odsetki jako odsetek wydatków rządowych wzrosły z 7 procent w 1980 roku do 28 procent w 1994 roku; wydatki inwestycyjne spadły z 26 do 16 proc. Wkrótce obsługa zadłużenia stała się priorytetem budżetu państwa.

Wydatki na rolnictwo spadły o mniej niż połowę. Bank Światowy i jego lokalni akolici nie przejmowali się tym, ponieważ jednym celem zacieśnienia pasa było umożliwienie sektorowi prywatnemu inwestowania w tej dziedzinie. Jednak wydajność rolnictwa gwałtownie spadła, systemy irygacyjne utknęły w martwym punkcie, a pod koniec lat 90. utwardzono tylko 19% sieci drogowej w kraju, w porównaniu z 82% w Tajlandii i 75% w Malezji. Plony były ogólnie słabe; średni plon ryżu wynosił 2,8 tony z hektara, znacznie mniej niż w Chinach, Wietnamie i Tajlandii, gdzie rządy aktywnie promowały produkcję rolną. Reforma rolna osłabła w erze post-Marcos, pozbawiona funduszy na usługi wsparcia, które były kluczem do udanych reform na Tajwanie i w Korei Południowej.


Podobnie jak w Meksyku, chłopi filipińscy ucierpieli z powodu wycofania się państwa jako dostawcy wsparcia na dużą skalę. Po cięciu programów rolnych nastąpiła liberalizacja handlu; przystąpienie Filipin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) miało taki sam skutek, jak podpisanie NAFTA z Meksykiem. Wejście do WTO wymagało zniesienia kontyngentów na przywóz produktów rolnych, z wyjątkiem ryżu, i umożliwienia wprowadzenia określonej ilości każdego produktu po niskich stawkach celnych. Chociaż kraj mógł utrzymać kontyngent na import ryżu, musiał przyznać równowartość od 1 do 4 procent krajowej konsumpcji w ciągu następnych 10 lat. W rzeczywistości, ze względu na osłabienie produkcji wynikające z braku oficjalnego wsparcia, rząd importował znacznie więcej, aby zrekompensować ewentualny niedobór. Import ten, który wzrósł z 263 tys. Ton w 1995 r. Do 2,1 mln w 1998 r., Obniżył cenę zbóż, co zniechęciło producentów i utrzymywało produkcję na znacznie niższym poziomie niż u dwóch głównych dostawców do kraju, Tajlandii i Wietnamu.

Konsekwencje przystąpienia Filipin do WTO przetoczyły się przez resztę rolnictwa jak tajfun. W obliczu inwazji taniego importu kukurydzy chłopi zredukowali ziemię przeznaczoną na tę uprawę z 3,1 miliona hektarów w 1993 roku do 2,5 miliona w 2000 roku. Masowy import części kurczaka niemal zlikwidował ten przemysł, podczas gdy wzrost importu zdestabilizował produkcję drobiu , wieprzowina i warzywa.

Ekonomiści rządowi obiecali, że straty w kukurydzy i innych tradycyjnych uprawach zostaną z nawiązką zrekompensowane przez nowy przemysł eksportujący rośliny o „wysokiej wartości dodanej”, takie jak kwiaty, szparagi i brokuły. Niewiele z tego się zmaterializowało. Zatrudnienie w rolnictwie spadło z 11,2 mln w 1994 r. Do 10,8 mln w 2001 r.

Podwójna klęska dostosowania narzuconego przez MFW i liberalizacji handlu narzucona przez WTO spowodowała, że ​​w dużej mierze samowystarczalna gospodarka rolna była zależna od importu i stale marginalizowanych rolników. Był to proces, którego ból opisał negocjator rządu filipińskiego podczas sesji WTO w Genewie: „Nasi mali producenci rolni są masakrowani przez brutalną niesprawiedliwość międzynarodowego środowiska handlowego”.

Wielka przemiana

Doświadczenia Meksyku i Filipin były powielane w jednym kraju po drugim, podlegając zarządzaniu MFW i WTO. Badanie Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) przeprowadzone w 14 krajach wykazało, że poziom importu produktów rolnych w latach 1995-98 przekroczył poziomy z lat 1990-94. Nie było to zaskakujące, ponieważ jednym z głównych celów porozumienia rolnego WTO było otwarcie rynków w krajach rozwijających się w celu wchłonięcia nadwyżek produkcji z północy.

Apostołowie wolnego rynku i zwolennicy dumpingu wydają się być na przeciwnych krańcach spektrum, ale polityka, której oni bronią, przynosi ten sam rezultat: zglobalizowane przemysłowe kapitalistyczne rolnictwo. Kraje rozwijające się są zintegrowane z systemem, w którym produkcja mięsa i zboża na eksport jest zdominowana przez duże uprzemysłowione gospodarstwa, takie jak te prowadzone przez ponadnarodową tajlandzką KP, w których technologia jest stale ulepszana dzięki postępom w inżynierii genetycznej firm takich jak Monsanto. Eliminacja barier taryfowych i pozataryfowych ułatwia globalny supermarket rolniczy złożony z elitarnych i średniej klasy konsumentów, obsługiwany przez korporacje zajmujące się handlem zbożem, takie jak Cargill i Archer Daniels Midland, oraz międzynarodowe sieci handlowe, takie jak brytyjskie Tesco i francuski Carrefour.

Nie jest to tylko kwestia erozji krajowej samowystarczalności żywieniowej lub bezpieczeństwa żywnościowego, ale także tego, co afrykańska Deborah Bryce-son z Oksfordu nazywa „de-chłopiacją”, czyli stłumieniem sposobu produkcji. do bardziej odpowiedniego miejsca ze wsi dla intensywnej akumulacji kapitału. Ta transformacja jest traumatyczna dla setek milionów ludzi, ponieważ produkcja chłopska to nie tylko działalność gospodarcza: to starożytny sposób życia, kultura, co jest jednym z powodów, dla których wysiedleni lub zmarginalizowani chłopi w Indiach uciekają się do samobójstw. Szacuje się, że życie straciło 15 000 indyjskich chłopów. Załamanie cen spowodowane liberalizacją handlu i utratą kontroli nad nasionami, zanim firmy biotechnologiczne staną się częścią integralnego problemu, zauważa Vandana Shiva, działacz na rzecz globalnej sprawiedliwości: „W procesie globalizacji chłop traci tożsamość, producent społeczny, kulturowy i gospodarczy . Teraz chłop jest „konsumentem” nasion i drogich chemikaliów sprzedawanych przez potężne międzynarodowe korporacje za pośrednictwem potężnych lokalnych właścicieli ziemskich i lichwiarzy ”.

Afrykańskie rolnictwo: od samozadowolenia do wyzwania

W Ameryce Łacińskiej i Azji proces de-chłopacji jest na zaawansowanym etapie. Jeśli Bank Światowy postawi na swoim, Afryka pójdzie tą samą drogą. Jak słusznie stwierdzają Bryceson i jego koledzy w niedawnym artykule, The World Development Report 2008, zawierającym obszerne informacje na temat rolnictwa w Afryce, jest to praktycznie plan transformacji rolnictwa kontynentalnego w komercyjne rolnictwo na dużą skalę. Ale podobnie jak w wielu innych miejscach ludzie odwracają się od urazy do jawnego buntu.

W czasie dekolonizacji w latach 60. Afryka była eksporterem netto żywności. Obecnie kontynent importuje 25% swojej żywności; prawie wszystkie kraje są importerami netto. Głód i brak pożywienia są na porządku dziennym, aw ostatnich trzech latach w Rogu Afryki, Sahelu, Afryce Południowej i Środkowej występowały problemy z jedzeniem.

Rolnictwo w Afryce jest w głębokim kryzysie, jego przyczyny są różne - od wojen po rządy, brak technologii rolniczej i wzrost AIDS. Podobnie jak w Meksyku i na Filipinach, dużą część wyjaśnienia stanowi rezygnacja z rządowych kontroli i mechanizmów pomocowych, które w ramach dostosowania strukturalnego narzuconego przez MFW i Bank Światowy są ceną za pomoc w spłacie długu zagranicznego.

Dostosowania strukturalne przyniosły spadek inwestycji, wzrost bezrobocia, zmniejszenie wydatków socjalnych, zmniejszenie konsumpcji i niską produkcję. Wzrost cen nawozów przy jednoczesnym obniżeniu systemów kredytów rolniczych, jedyne co spowodowało to zmniejszenie zużycia nawozów, wielkość plonów i zmniejszenie inwestycji. Rzeczywistość odmówiła zmierzenia się z doktrynalnymi oczekiwaniami, że państwo utoruje rynkowi drogę do ożywienia rolnictwa.

Zamiast tego sektor prywatny, który widział, że redukcja wydatków państwa stworzy większe ryzyko, nie wypełnił luki. Kraj po kraju, wyjście ze stanu „pełnego” zamiast „opróżniania” inwestycji prywatnych. Tam, gdzie sektor prywatny zastąpił społeczeństwo, według raportu OXFAM: „Często robili to na warunkach bardzo niekorzystnych dla ubogich rolników, przez co są bardziej niepewni żywności, a rządy są uzależnione od nieprzewidywalnej pomocy międzynarodowej”. Sektor gospodarczy, przeważnie na korzyść sektora prywatnego, zgodził się, przyznając, że „wiele prywatnych firm, które przybyły w miejsce państwowych śledczych, okazało się monopolistami poszukującymi pieniędzy”.

Wsparcie otrzymane przez rządy zostało skierowane przez Bank Światowy na eksport produktów rolnych w celu wygenerowania obcej waluty, którą państwa muszą spłacić. Ale podobnie jak w przypadku głodu w Etiopii w latach 80., doprowadziło to do tego, że najlepsze grunty rolne były wykorzystywane na eksport, co zmusiło uprawy żywnościowe do przeniesienia na mniej korzystne tereny, co zwiększyło brak bezpieczeństwa żywnościowego, oprócz wskazań Banku Światowego. koncentrowanie się wielu gospodarek na tym samym rodzaju produktów na eksport często prowadziło do nadprodukcji, co powodowało spadek cen na rynkach międzynarodowych. Na przykład sukces Ghany w rozszerzaniu upraw kakao doprowadził do 48% spadku cen w latach 1986–1989. W latach 2002–2003 spadek cen kawy przyczynił się do kolejnego kryzysu żywnościowego w Etiopii.

Podobnie jak w Meksyku i na Filipinach, dostosowania strukturalne w Afryce dotyczyły nie tylko braku inwestycji, ale także dezinwestycji rządów. Istniała jeszcze jedna ważna różnica, w Afryce MFW i Bank Światowy zarządzały na małą skalę, decydując o tempie, z jakim kończy się dotacje, ilu urzędników powinno zostać zwolnionych, a nawet w przypadku Malawi, ile rezerw zboża będzie być sprzedane i komu miały być sprzedane. Innymi słowy, prokonsulowie będący rezydentami Banku Światowego i MFW wdarli się w to, jak państwo zarządzało gospodarką rolną, aby utrzymać wszystko.

Mieszanie negatywnego wpływu dostosowania z nieuczciwymi praktykami handlowymi USA i UE. Wyzwolenie pozwoliło dotowanej przez UE wołowinie doprowadzić do ruiny wielu farmerów w Afryce Zachodniej i Południowej. Dzięki subsydiom uznanym przez WTO bawełna z USA zalała rynki cenami od 20 do 55% kosztów produkcji, doprowadzając tym samym do bankructwa afrykańskich producentów.

Według OXFAM, liczba mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej żyjących za mniej niż 1 dolara dziennie prawie podwoiła się w latach 1981-2001, osiągając 313 mln, czyli 46% populacji. Rola, jaką odegrały dostosowania strukturalne, jest niezaprzeczalna. Jak przyznał główny ekonomista BŚ zajmujący się Afryką: „Nie sądziliśmy, że koszty ludzkie tych programów będą tak duże, a korzyści ekonomiczne zajmie tyle czasu.

Malawi to reprezentatywny przykład afrykańskiej tragedii propagowanej przez MFW i Bank Światowy. W 1999 r. Rząd Malawi rozpoczął program, w ramach którego każda mała firma rodzinna otrzyma bezpłatne opakowanie nawozów i nasion. Rezultat: krajowa nadwyżka kukurydzy. Następnie pojawiła się historia, którą trzeba wywyższyć jako klasyczne studium jednego z wielkich błędów neoliberalnej ekonomii.

Bank Światowy i inni ofiarodawcy pomocy wymusili upadek i ostatecznie rezygnację z programu, twierdząc, że dotacja zakłóciła rynki. Bez darmowych pakietów produkcja spadła. W tym samym czasie MFW nalegał na rząd, aby sprzedał dużą część swoich rezerw zbóż, aby umożliwić agencji rezerw żywnościowych spłatę długu. Rząd zastosował się. Kiedy kryzys żywnościowy zmienił się w głód w latach 2001–2002, rezerwy praktycznie nie istniały. Zginęło około 1500 osób. MFW nie żałował, w rzeczywistości zawiesił wypłaty programu dostosowawczego, wspominając, że „sektor parapaństwowy nadal będzie stanowił zagrożenie dla pomyślnego wykonania budżetu na lata 2002/03. Interwencje rządowe w rolnictwie i na innych rynkach żywnościowych podważają inne, bardziej produktywne inwestycje ”.

Ale kolejny, jeszcze gorszy kryzys żywnościowy rozpoczął się w 2005 roku, rząd miał już dość głupoty MFW i Banku Światowego. Nowy prezydent przywrócił dotację na nawozy, umożliwiając 2 milionom rodzin kupowanie go za jedną trzecią ceny rynkowej, a nasiona również po obniżonych cenach. Rezultat: spektakularny wzrost zbiorów w ciągu dwóch lat, nadwyżka 1 miliona ton kukurydzy i kraj stał się eksporterem kukurydzy na cały południowy stożek Afryki.

Sprzeciw Malawi wobec Banku Światowego mógł być heroicznym, ale daremnym aktem oporu dziesięć lat temu. Dzisiejsze środowisko jest inne, ponieważ dostosowania strukturalne zostały zdyskredytowane w całej Afryce. Nawet niektóre rządy darczyńców i wspierające organizacje pozarządowe zdystansowały się od Banku. Być może motywacją jest zapobieganie utracie wpływów na kontynencie poprzez kojarzenie się z nieudaną polityką i niepopularnymi instytucjami, gdy pomoc z Chin wyłania się jako alternatywa dla programów pomocowych Banku Światowego, MFW i zachodnich rządów.

Suwerenność żywieniowa: paradygmat alternatywy?

To nie tylko nieposłuszeństwo rządów takich jak Malawi i sprzeciw ich sojuszników podważa MFW i Bank Światowy. Organizacje chłopskie na całym świecie, coraz bardziej walczące przeciw globalizacji rolnictwa przemysłowego. W rzeczywistości pod naciskiem grup rolników południowe rządy odmówiły udzielenia większego dostępu do swoich rynków rolnych i zażądały zakończenia subsydiów rolnych w USA i UE, co doprowadziło do niepowodzenia rundy dauhańskiej WTO.

Grupy rolników stworzyły międzynarodowe sieci; jednym z najbardziej dynamicznych ruchów jest Via Campesina. Nie tylko dążą do „wyrzucenia WTO z rolnictwa”, przeciwstawienia się paradygmatowi kapitalistycznego rolnictwa przemysłowego; proponują również alternatywną suwerenność żywnościową. Oznacza to przede wszystkim prawo krajów do decydowania o produkcji i spożyciu żywności oraz wyzwolenie rolnictwa spod światowych reżimów handlowych, takich jak WTO. To także konsolidacja drobnego rolnictwa z ochroną krajowego rynku tanich produktów importowanych; opłacalne ceny dla rolników i rybaków: zniesienie wszelkich bezpośrednich i pośrednich dopłat eksportowych; koniec z dopłatami krajowymi, które promują niezrównoważony typ rolnictwa. Via Campesina wzywa również do zniesienia związanych z handlem praw własności intelektualnej (TRIPs), które pozwalają korporacjom na opatentowanie nasion; sprzeciwiają się agrotechnice opartej na inżynierii genetycznej; i domaga się reformy tej dziedziny. W przeciwieństwie do globalnej zintegrowanej monokultury, oferują one wizję tradycyjnej gospodarki rolnej składającej się z różnych krajowych gospodarek rolnych, które handlują ze sobą, ale koncentrują się głównie na produkcji krajowej.

Niegdyś uważani za relikt epoki przedindustrialnej, chłopi stoją na czele sprzeciwu wobec kapitalistycznego rolnictwa przemysłowego, które zepchnęło ich na śmietnik historii. Stali się tym, co Karol Marks opisał jako politycznie świadomą „klasą samą w sobie”, zaprzeczając jego przewidywaniom co do ich końca. Wraz z globalnym kryzysem żywnościowym wysuwają się na pierwszy plan i mają sojuszników oraz ludzi, którzy ich wspierają. Chłopi potulnie odmawiają pójścia na tę dobranoc i walki z przygnębieniem, wydarzenia XXI wieku pokazują, że panaceum na kapitalistyczne rolnictwo przemysłowe jest koszmarem. Wraz z mnożeniem się kryzysów środowiskowych, piętrzącymi się dysfunkcjami społecznymi miejsko-przemysłowego życia i uprzemysłowionym rolnictwem powodującym większy brak bezpieczeństwa żywnościowego, ruch rolników zyskuje coraz większe znaczenie nie tylko wśród rolników, ale także wśród wszystkich zagrożonych katastrofalnymi konsekwencjami globalnej wizji kapitał organizacji produkcji, wspólnoty i samego życia.

* Walden Bello, Członek Transnational Institute, jest prezesem Freedom from Debt Coalition, profesorem socjologii na Uniwersytecie Filipin w Diliman i starszym analitykiem w Focus on the Global South. Ten artykuł ukazał się w wydaniu z 2 czerwca 2008 roku The Nation (New York) Translation by Félix Nieto for Globalízate. http://www.globalizate.org/bello020608.html

Cały artykuł:
http://www.focusweb.org/from-the-world-bank-imf-an.html?Itemid=159


Wideo: Hippolyt 1999 Teljes film (Wrzesień 2021).